Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demokracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Demokracja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

Czy demokracji może cokolwiek zagrozić?

Czym jest demokracja? Najkrócej ujął to Abraham Lincoln: „Rządy ludu, przez lud, dla ludu”. Krótka definicja Lincolna zawiera w sobie dwa najważniejsze aspekty pojęcia „demokracja”.

Po pierwsze, demokracja jako forma życia wspólnego. Dysponowanie wolnością publiczną „czegoś”: wybierania, nominowania, uczestniczenia, debatowania, cieszenia się z zaangażowania w decyzje dotyczące wspólnych losów. Profesor Marcin Król określa ją mianem „demokracji substancjalnej”.

Po drugie, demokracja to ustrój jak każdy inny, charakteryzujący się minimalizacją konfliktu. To instytucje, prawo, procedury, których celem jest możliwie najlepsze rozwiązywanie publicznych problemów, zawieranie kompromisów. Tak pojmowana demokracja wymaga od obywatela aktywności raz na cztery lata – poprzez wrzucenie głosu do urny. Obywatel może czynić więcej, ale nie jest to konieczne dla tak rozumianej demokracji. Profesor Marcin Król określa ten rodzaj demokracji mianem „demokracji proceduralnej”.

Zgodnie ze słownikiem języka polskiego PWN demokracja to taka forma ustroju państwa, w której uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje się wszystkim obywatelom swobody oraz prawa polityczne, zapewniające im udział w sprawowaniu władzy.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Demontaż demokracji na Węgrzech

W kwietniu 2010 r. wybory na Węgrzech wygrała partia Wiktora Orbana FIDESZ (Węgierska Partia Obywatelska), w wyniku czego uzyskała 263 mandaty w parlamencie liczącym 386 deputowanych, co w efekcie dało partii Orbana większość konstytucyjną. Konsekwencją takiego wyniku wyborów było wprowadzenie przez FIDESZ głębokich zmian, w tym nowej konstytucji, które odmieniły państwo z jego polityką wewnętrzną i polityką zewnętrzną oraz relacje w gospodarce i w społeczeństwie. Ale po kolei.

  • 25 kwietnia 2010 r. — FIDESZ zdobywa poparcie 53% wyborców, co w przełożeniu na mandaty oznacza większość konstytucyjną (przy frekwencji wyborczej 64,36%).

KONTEKST WYGRANYCH WYBORÓW
W 2010 r. Węgry były krajem, który mocno odczuł globalny kryzys, tonął w długach i był na skraju bankructwa. Kraj został objęty programem pomocowym przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Inwestorzy ulegali panice, w efekcie transferując pieniądze za granicę. Węgry wpadły w spiralę zadłużenia. Miały problemy z obsługą swojego zadłużenia zagranicznego. Zadłużenie publiczne wynosiło 82% PKB, a wzrost PKB wynosił -6,3%. Rating Węgier został obniżony do śmieciowego. Węgrami rządzili skompromitowani socjaliści, którzy poniekąd doprowadzili do takiej sytuacji. – Kłamaliśmy rano, wieczorem i w nocy – miał stwierdzić premier Ferenc Gyurcsany. Ludzie mieli dość sytuacji w kraju i partii, która doprowadziła Węgry do takiej sytuacji gospodarczej.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Czy UE może wyrzucić Polskę za łamanie demokracji?

Czy Unia Europejska oparta jest na wartościach demokratycznych?
Oczywiście.
Mówi o tym Artykuł 2 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE):
Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.
Artykuł ten wywodzi się z tzw. kryteriów kopenhaskich z 1993 r., w których określone zostały polityczne i ekonomiczne warunki dla przyjęcia nowych krajów członkowskich. Wśród kryteriów politycznych wymagane było istnienie instytucji gwarantujących stabilną demokrację. Te kryteria oczywiście Polska musiała spełnić wchodząc do UE w 2004 r.

A czy Unia Europejska może ukarać albo w ogóle usunąć kraj członkowski za łamanie wartości demokratycznych?
Tu sytuacja bardziej się komplikuje.

1. Ryzyko poważnego naruszenia wartości
Artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej mówi w ustępie 1, że:
Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia Rada wysłuchuje dane Państwo Członkowskie i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia.

czwartek, 17 grudnia 2015

Po co nam Trybunał? Co to jest trójpodział władzy?

Trójpodział władz to klucz! PiS chce przejąć albo ubezwłasnowolnić Trybunał Konstytucyjny.
Oto kilka cytatów o trójpodziale władz. Pod rozwagę!

Konstytucja RP Art. 10.
Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Zasada trójpodziału władzy w państwie jest pierwszą konsekwencją zasady demokratycznego państwa prawnego w ramach tej części konstytucji, która ujmuje strukturę organizacyjną państwa polskiego (…) i jest punktem wyjścia (…) dla konstruowania dalszych jej elementów.
(Paweł Sarnecki, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Komentarz, Garlicki Lech (red), Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa, s. 1).

Zasada trójpodziału władzy nie ma znaczenia czysto organizacyjnego. Celem zasady podziału władz m.in. jest ochrona praw człowieka przez uniemożliwienie nadużywania władzy przez którykolwiek ze sprawujących ją organów.
(orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 listopada 1993 r., sygn. K 11/93)

środa, 16 grudnia 2015

Trzy składniki demokracji wg. Kołakowskiego

Leszek Kołakowski* w eseju „Niepewność epoki demokracji” pisał o demokracji, że […] pojęcie to, tak jak zwykle rozumiane, zawiera trzy składniki.
Po pierwsze, mówiąc o demokracji, myślimy o systemie instytucji mających zagwarantować, że władza i wpływ elit politycznych korespondują z wielkością udzielanego im poparcia.
Po wtóre, mamy na uwadze niezależność systemu prawnego od władzy wykonawczej; prawo działa jako autonomiczny mechanizm pośredniczący między indywidualnymi lub zbiorowymi interesami a państwem i nie jest instrumentem rządzących elit.
Po trzecie, myślimy o egzekwowalnych ograniczenia wbudowanych w system prawny, które gwarantują zarówno równość wszystkich obywateli wobec prawa, jak i podstawowe swobody osobiste, obejmujące (choć ich lista wciąż jest sporna) wolność przemieszczania się, wolność wypowiedzi, wolność stowarzyszania się, wolność religijną i prawo do posiadania własności.

Przywołując dzisiaj pierwszy z tych składników, pytanie brzmi, czy dzisiaj władza i jej wpływ rzeczywiście koresponduje z wielkością poparcia Polaków. Wbrew temu co mówi lider ugrupowania rządzącego, PiS nie ma poparcia „miażdżącej” wielkości Polaków.

wtorek, 15 grudnia 2015

KOD, Trybunał, konstytucja, demokracja - wszystko, co chcesz wiedzieć, ale wstydzisz się zapytać

Q: Po co powstał KOD?
A: KOD powstał jako forma sprzeciwu wobec łamania prawa przez Prezydenta i większość sejmową – przede wszystkim łamania Konstytucji RP. Niektóre obecne działania władz to naruszenie podstaw demokracji. KOD nie jest związany z żadną partią. Jest otwarty na taktyczne sojusze ze wszystkimi, którym zależy na obronie demokracji.

Q: Ale i Prezydent, i Sejm zostały wybrane w demokratycznych wyborach. Czy temu sprzeciwia się KOD?
A: Nie, nie podważamy wyników demokratycznych wyborów. Ale podkreślamy, że każda władza ma obowiązek przestrzegać prawa, z Konstytucją RP na czele. Nie chcemy odbierać większości sejmowej możliwości zmiany prawa, o ile odbywa się to zgodnie z obowiązującą Konstytucją.

Q: Przecież większość Polaków chciała, by rządziła właśnie ta partia.
A: Nie, to nie była większość. Na partię rządzącą głosowało 37,58% spośród 50,92% uprawnionych do głosowania. Inaczej: 18,65% wszystkich uprawnionych do głosowania Polaków, czyli mniej, niż co piąty. Według polskiego prawa PiS obsadziła dzięki temu ponad połowę miejsc w Sejmie. Ale to samo prawo nie pozwala większości zmieniać, a tym bardziej – łamać, Konstytucji RP (i ogólnie – obowiązującego prawa). Wygrana w wyborach nie oznacza „róbta, co chceta”. Oznacza najwyżej: „róbta, co chceta w ramach obowiązującego prawa”. Bo to prawo chroni wszystkich – również tych, którzy się z wami nie zgadzają.

niedziela, 13 grudnia 2015

Budżet Państwa, ekonomia i demokracja na naszym blogu

Demokracja to taki system funkcjonowania Państwa, w którym obywatele powierzają stanowienie prawa wyłonionym w drodze wyborów przedstawicielom. Ci z kolei powierzają bieżące zarządzanie Państwem rządowi.

Godzimy się na taki system, ponieważ w naszą Konstytucję wbudowane są mechanizmy chroniące nas przed błędami lub nadużyciami władzy ustawodawczej (Trybunał Konstytucyjny), a działalność władzy wykonawczej, czyli rządu, możemy monitorować poprzez jedno z podstawowych praw i wolności obywatelskich, czyli prawo do informacji.

Zgodnie z art. 61 Konstytucji RP każdy obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej (np. Sejmu, Senatu, Rady Ministrów), organów samorządu gospodarczego i zawodowego oraz osób pełniących funkcje publiczne.

środa, 9 grudnia 2015

Demokracja – ale o co chodzi?

Z pewnością znasz takie słowo. Dziś sporo go w mediach, ale znasz je przecież nie od dziś. Pamiętasz je choćby z lekcji wiedzy o społeczeństwie, a może była też o nim mowa na zajęciach z historii? Demokracja ateńska, demokracja szlachecka, bezpośrednia i pośrednia, Arystoteles i Monteskiusz, a do tego jeszcze kilka partii z demokracją w nazwie – Kongres Liberalno–Demokratyczny, Sojusz Lewicy Demokratycznej… Co Ciebie to właściwie obchodzi – niech się demokracją przejmują nauczyciele, politycy, może jeszcze dziennikarze. Ciebie to nie interesuje. Szkołę kiedyś przecież skończysz, może nawet wybierzesz ten WoS na maturze, bo pomoże dostać się na wybrany kierunek studiów. A może już masz ten etap życia za sobą – teraz myślisz o pracy, o domu i rodzinie, o godnym i spokojnym życiu – a nie o jakiejś tam demokracji. Niech się inni nią martwią, Ty masz swój świat.

Możliwe, że tak właśnie uważasz. No i jeszcze znaczenie tego pojęcia, które Ci objaśniono – „władza ludu”. Co Cię obchodzi jakiś „lud”? Nie zaliczasz się do „ludu”. Jesteś człowiekiem, jesteś Polakiem. I to Ci w zupełności wystarcza.

Owszem, jesteś – i tak, wystarcza. Ale właśnie dlatego demokracja bardzo Cię dotyczy, choć może tego nie zauważasz. Nie myśl o niej jako o „władzy ludu”, ale jako o „władzy ludzi”. Jesteś człowiekiem? No właśnie!